jola jastrząb

Obrazy i Emocje. Film, Plakat, Malarstwo.

Praca dyplomowa w pracowni projektowania graficznego pod kierunkiem prof. Tomasza Jury

„Tylko obraz się liczy
i tylko obraz jest w stanie
przetrwać próbę czasu.
Reszta podlega relatywizacji.”

        David Lynch

Żyjemy w wieku wizualizmu. Od rana do wieczora bombardują nas obrazy, kolorowe etykiety, opakowania, znaki drogowe i informacyjne, plansze reklamowe, fotografie, katalogi, mapy, wykresy, przesuwające się obrazy w telewizji, ilustrowane książki, reprodukcje, kartki pocztowe, kolorowe przeźrocza. Stale mamy do czynienia z jakimś rodzajem informacji wizualnej. Nie dziwi wobec tego twierdzenie, że wkraczamy w epokę historyczną, w której obraz wizualny zastąpi słowo pisane i stanie się podstawowym środkiem międzyludzkiego porozumiewania się.

W jakimś stopniu moc wywoływania wrażeń przez obrazy dostrzegano już w starożytności  - „umysł wolniej ulega poruszeniu przez ucho niż przez oko” - powiedział Horacy. W średniowieczu niezwykle rozpowszechniła się „Biblia pauperum”. Były to obrazowe cykle pokrywające mury świątyń gotyckich o tematyce biblijnej. Celem ich było przybliżenie treści Pisma Świętego osobom niepiśmiennym i wzmacnianie ich wiary poprzez bezpośrednie wzbudzanie emocji. W XX wieku, gdy zniknął problem analfabetyzmu specjaliści od reklamy używają obrazów wizualnych z pełną świadomością siły ich bezpośredniego oddziaływania na psychikę.

W przeciwieństwie do słowa mówionego czy pisanego symbol wizualny nie zna granic. Przedstawienie człowieka, nawet zredukowane do zasadniczych elementów będzie rozpoznawalne dla ludzi na całym świecie i zawsze. Obraz wizualny nie jest jednak prostym przedstawieniem rzeczywistości, ale systemem symbolicznym, ponieważ zależy w ogromnym stopniu od dotychczasowych doświadczeń i wiedzy osoby patrzącej. Interpretacji włożonej przez twórcę przekazu musi zawsze odpowiadać interpretacja widza. Nie uda się odczytać właściwie wyobrażanego przedmiotu, jeśli przedmiot czy zdarzenie ukazane przez artystę wykraczają poza sferę doświadczeń widza. Wobec tego powszechną czytelność symbolu należy ograniczyć do niewielu stosunkowo prostych motywów. Sprowadza się ona do jednego powszechnego doświadczenia wszystkich ludzi, to znaczy człowieka.

Dzieło sztuki samo w sobie jest zbiorem idei, pomysłów i przekazów zmysłowych uporządkowanych, dostosowanych i przetrawionych w umyśle artysty. Żaden obraz sam nie opowie swojego przesłania. Bez względu na stopień wierności obrazu, zawsze odbija się w nim intencja autora - w procesie selekcji dokonuje on wyboru cech, które uważa za istotne. Często zamierzona subiektywna symbolika autora przeplata się z ukrytą, podświadomą symboliką. Każde dzieło sztuki jest symbolem podświadomych czy nieświadomych impulsów, a to, co nazywamy indywidualnym stylem, musi być traktowane jako ich zewnętrzna manifestacja.

Prawdziwą wartością obrazów wizualnych jest ich zdolność przekazywania informacji, których nie da się zakodować w żadnej innej formie. Układy linii i kolorów mają moc oddziaływania na nasze uczucia. Reagujemy tylko na te przekazy, które uznajemy za przydatne lub ważne. Dopiero wtedy znak wizualny albo symbol przekazuje jakąś treść. Obrazu, który nie wywołuje w nas żadnej emocji, po prostu nie zauważamy.

Klasyczną i formalnie najczystszą formą obrazu wizualnego, będącą wytworem ludzkiej kultury jest malarstwo. Jest to dziedzina sztuki, w której kolor traktowany jako podstawowy środek wyrazu kształtuje wyodrębnioną płaszczyznę. Inne elementy współdziałające - jak rysunek linearny, modelunek przedstawionych brył, światłocień, walor, podziały wewnętrzne, rytmy itp. - tworzą wraz z kolorem spoistą całość. Malarstwo w swej istocie jest subiektywne i prezentuje przede wszystkim indywidualny stosunek do rzeczywistości autora, wyraża jego emocje, a odbiorca może odczytywać je w dowolny sposób, nie zawsze zgodny z intencjami malarza.

Esencją przekazu wizualnego, prezentującego konkretne treści, czy informacje skierowane bezpośrednio do odbiorcy jest plakat. Zawdzięcza to dużym rozmiarom oraz lapidarności tekstu połączonego wyraziście skomponowaną całością plastyczną z elementami przedstawiającymi w celu dobitnego zaprezentowania właściwej treści. Twórca plakatu jest zobowiązany podporządkować użyte przez siebie środki konkretnemu z góry określonemu przekazowi, tak, aby odbiorca mógł odczytać jego intencje, lub by wywołać u widza taką, a nie inną emocje.

Wiek XX wraz z rozwojem technicznym, przynosi nam możliwość operowania zmieniającym się obrazem wizualnym poprzez film. Ta nowa dziedzina sztuki daje twórcą nowe możliwości operowania obrazami, a co za tym idzie nowe środki wyrażania emocji. Dzięki atrakcyjności wizualnej film stał się dziś jedną z najpowszechniej odbieranych form twórczości. W nawale zalewających nas komercyjnych produkcji filmowych coraz trudniej wyłowić obrazy wartościowe. Jednym z twórców filmowych, którego bez wahania mogę nazwać prawdziwym artystą jest David Lynch.

Lynch z wykształcenia jest plastykiem i karierę filmową zaczynał od animacji i filmów krótkometrażowych. Te korzenie są widoczne we wszystkich jego późniejszych filmach. Po mistrzowsku kreuje nierealny nastrój, budowany przez perfekcyjny dobór wnętrz i plenerów, oraz operowanie kolorem, światłem i muzyką. Dla Lyncha nie jest ważny realizm przedstawianych obrazów w sensie dokumentalnym. Reżyser  nie naśladuje rzeczywistości, lecz buduje własny świat, używając do tego takich środków wyrazu, aby wzbudzały one u widza odpowiednie emocje i pobudzały wyobraźnię. Często pokazuje  kilka wymiarów rzeczywistości naraz. Fascynują go zdeformowane twarze, niepokojące kształty, rozbicia perspektywy.

Filmy Lyncha to bogaty kalejdoskop charakterów ludzkich, przerysowanych, wyostrzonych, czy wręcz odbitych w ’’krzywym zwierciadle ‘’. Stale spotyka się w tle jego filmów ekscentrycznie poubieranych i dziwacznie zachowujących się dorosłych i dzieci. Skaczą, wykonują pantomimę, śmieją się histerycznie. Nie brakuje tu karłów, kalek i ludzi rozpływających się we mgle, różnych dziwolągów i maniaków, oraz wszystkiego , co nienaturalne, brzydkie i zarazem fascynujące. Czasem ludzie, którzy wydawali się normalni i sympatyczni, okazują się ekscentrykami, dewiantami a nawet  mordercami. Innym razem Lynch nawiązując, wręcz do estetyki bajek buduje świat wyraźnie podzielony na dobro i zło, wprowadzając wręcz postacie dobrej wróżki i złej czarownicy. Zło doprowadzone jest do postaci wręcz psychopatycznej, co w zdecydowany sposób wyostrza ekspresję filmu.

Strach w filmach Lyncha ma swe źródło w fizycznej i psychicznej deformacji. Lęk bierze się nie tylko z tego, co widać, lecz także z tego, czego nie widać i o czym się nie mówi. Psychologia, analizowanie, wyjaśnianie - zdaniem Lyncha   - racjonalizuje i oswaja strach, a przez to niszczy tajemnicę. Dlatego znaczna część jego fabuł rozgrywa się w krainie snu. Jawa i sen egzystują na tym samym poziomie i przenikają się wzajemnie. Wyobraźnia Lyncha najbliższa jest chyba surrealizmowi .Sny w jego filmach są bardzo konkretne. Nawet konkretniejsze niż prawdziwa rzeczywistość. Sen u Lyncha oznacza koszmar : ludzi bez twarzy, śmierć, cmentarz, labirynt. Sen wreszcie niczego nie wyjaśnia, to powierzchnia, która może coś ukrywać, ale wcale nie musi. Sen służy tajemnicy. Tajemnicy podporządkowana jest też narracja, znacznie odbiegająca od linearnego sposobu opowiadania. U Lyncha nieprosta już na samym początku sytuacja, w miarę upływu czasu jeszcze bardziej się komplikuje. Przybywa wątków, postaci, poszlak, możliwych wytłumaczeń. Jeden wątek odsyła do drugiego, ten drugi do trzeciego i tak dalej.

Filmy Lyncha roją się od cytatów i powtórzeń. Ale nie typowe ich wykorzystanie szokuje. Ulubionym punktem odniesienia Lyncha jest amerykańskie kino popularne. Opowiadając o rzeczach ważnych i znaczących używa do tego kiczowatych symboli rodem z popkultury, sugerując, że nie forma jest ważna a jej znaczenie dla człowieka. Nawet najbardziej banalny przedmiot, w odpowiednim kontekście może stać się znaczącym symbolem.

Częstym motywem jego filmów jest szaleńcza wędrówka bohatera ściganego przez złe moce, a przewodnim tematem staje się szukanie miłości w złym, wręcz psychopatycznym świecie, poszukiwanie przejścia na drugą stronę tęczy. Korzystając z recept filmowych Hollywoodu Lynch stosuje często klasyczne happy endy, są one jednak tak przesadzone i ostentacyjne, i tak bardzo nie pasują do „środków” jego filmów, że trudno traktować je poważnie. Uświadamiają one widzowi, że to, co ogląda na ekranie, to film, a nie rzeczywistość; sen, a nie prawdziwe życie. Chyba, że z naiwnością dziecka uwierzymy, że nawet w najgorszym ze światów może zaistnieć miłość.

Będąc pod wrażeniem twórczości Davida Lyncha postanowiłam odnieść się do niej w mojej pracy dyplomowej, wykonując cykl plakatów. Cykl zawiera siedem plakatów: sześć plakatów filmowych („Głowica ścierająca”, „ Człowiek - słoń”, „Dune”, „Blue velvet”, „Dzikość serca”, „Twin Peaks”), oraz plakat dotyczący całokształtu twórczości reżysera.

Celem moim jest zaprezentować właściwą treść filmów poprzez dobitnie skomponowaną całość plastyczną. Założenie to wynika z istoty takiej formy przekazu wizualnego jakim jest plakat. Jednocześnie, pragnę, aby w przeciwieństwie do większości plakatów filmowych, plakaty moje były obrazami w pełni autorskimi. Jest to moja prywatna próba wykreowania emocji zbliżonych do tych, które odbieram oglądając filmy Lyncha.

Głównym elementem moich plakatów są syntetycznie traktowane przedstawienia człowieka, bądź to postaci ludzkie, bądź portrety tworzone przy użyciu najprostszych środków plastycznych. Używanie prostych środków formalnych zmusza do tego, aby każdy z nich był w obrazie znaczący, spełniał swoją funkcję. Kolor (lub jego brak)  musi oddawać nastrój, budzić odpowiednie skojarzenia i emocje. Czerń wycięta z bieli poprzez kontrast może wyrażać wyalienowanie, użyta w tle symbolizuje pustkę, wypalenie lub sferę działania złych sił, strefę mroku. Inne emocje może wzbudzać w bezpośrednim, ekspresyjnym geście. Szarość to zatarcie, rozmazanie znaczeń i uczuć. Czerwień w połączeniu z żółcią, symbolizuje ogień, lub gorące, gwałtowne emocje. Błękit w zależności od kontekstu może wyrażać zobojętnienie i bezradność, lub spokój i nadzieję. Mocne zdecydowane, kontrasty wzmacniają ekspresję. Linia może określać postać, lub będąc wartością samą w sobie działać bezpośrednio poprzez mocny, bezpośredni gest. Stopień realistycznego określenia przedstawianych postaci, ich dopowiedzenie lub tylko zasygnalizowanie ma również ogromne znaczenie dla przekazu. Inaczej działa na widza twarz z mocno określonymi, czy wręcz przesadzonymi rysami, inaczej głowa bez twarzy. Liternictwo, będąc informacją o treści plakatu może odnajdywać się w nim subtelnie, nie konkurując z innymi środkami plastycznymi, lub poprzez nawiązanie do estetyki obrazu podkreślać go. Chcąc być wierna przekazowi Lyncha, nie mogę w moich plakatach precyzować wszystkiego dokładnie, muszę zostawić pewną otwartą furtkę, dla interpretacji widza.

Pierwszy pełnometrażowy film Davida Lyncha „Głowica ścierająca” to surrealistyczny portret człowieka osaczonego przez los, uwięzionego i ubezwłasnowolnionego w betonowym, przemysłowym krajobrazie. Opiekując się przerażająco zdegenerowanym potomstwem Henry Spenser jest bezradny. Jego głowa wyalienowana ze świata nadaje się już tylko do przerobienia na gumki do wycierania.

Zdeformowana twarz Johna Merricka z filmu „Człowiek słoń”  przeraża. Fizyczna ułomność łączy się z cierpieniem i upokorzeniem. Jest on traktowany przez innych ludzi jak zwierzę, jest eksponatem wystawianym w cyrku, a jego właściciel stale go torturuje. Pomimo fizycznej degeneracji Merrick jest człowiekiem, lecz w świecie ludzi nie ma dla niego miejsca.

„Dune” to jedyny w dorobku Lyncha film science-fiction. Symbolem przewodnim filmu jest spadająca kropla wody. Woda na Arakis - planecie całkowicie pustynnej jest największą wartością. Film ten jest patetyczną opowieścią o walce dobra ze złem. Symbolem przynależności do tej dobrej części świata są nienaturalnie błękitne oczy, wyglądające jak dwie krople wody na piasku.

W filmie „Blue velvet” bezradna Dorothy jest szantażowana i molestowana przez psychopatę, u którego błękitny aksamit wywołuje erotyczne fantazje.

„Dzikość serca” to ucieczka dwojga ludzi przed okrutnym, agresywnym światem, w który sami są uwikłani. Motywem przewodnim filmu jest ogień, zarówno ogień zapalanej zapałki, któremu towarzyszy dźwięk jak wystrzał z armaty, jak i ogień pożaru, w którym ginie człowiek. Ogień jest symbolem agresywności otaczającego nas świata, lecz także symbolem wewnętrznych pragnień bohaterów. Jeśli masz dzikość w sercu, to zrobisz wszystko, by móc kochać.

„Twin Peaks - Ogniu krocz za mną” to opowieść o dziewczynie z małego miasteczka notorycznie gwałconej przez ojca, będącego na pozór bardzo porządnym człowiekiem. Laura,  nie dopuszczając do siebie myśli, że molestuje ją jej ojciec postrzega go jako innego człowieka, co doprowadza do tego, że żyje jednocześnie w dwóch różnych, choć nakładających się na siebie światach.

W malarstwie podobnie jak w plakatach, punktem wyjścia do powstania obrazu jest dla mnie zawsze postać ludzka. Człowiek jako temat obrazu, jest obiektem bardzo pojemnym treściowo. Malując człowieka można jednocześnie malować wszelkie jego stany emocjonalne, rysy psychologiczne i penetrować różne odcienie i barwy egzystencji. Dlatego przedstawienie człowieka jest dla mnie głównie pretekstem do pokazania różnych stron życia. Malując nie dbam o realistyczność  przedstawienia, bardziej niż na realizmie zależy mi na przekazaniu emocji, wykreowaniu nastrojów, zbudowaniu własnych światów, czasami na krawędzi abstrakcji. Postaci sprowadzone są do najprostszych form, często zlewają się z tłem i stają zupełnie nieczytelne. Czytelne mają być tylko o tyle , o ile zwiększa to ekspresję obrazu. Odnosząc się do Lyncha stwierdzam, że jego filmy jednego widza wciągają bez reszty , innego mogą bulwersować, lecz nie pozostawiają nikogo obojętnym . Chciałabym móc to samo powiedzieć o moich obrazach.

Wystawy:
Dyplomy, 1997
GCK, Katowice
Publikacje:
Dyplomy
Katalog do wystawy "Dyplomy"